Nawet sami myśliwi są oburzeni pomysłem ministra środowiska o odstrzale kilkudziesięciu tysięcy dzików - to rzeź - mówią. Również spora część społeczeństwa jest oburzona pomysłem ministra Henryka Kowalczyka, który twierdzi, że w ten sposób chce walczyć z wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF).

Polowania mają się rozpocząć 12 stycznia, a więc w najbliższą sobotę i będą się odbywały we wszystkie weekendy stycznia. Organizowaniem tych wielkoobszarowych polowań na dziki zajął się Polski Związek Łowiecki, który już ogłosił ich terminy (12-13, 19-20 i 26-27 stycznia). Pod lufy myśliwych pójdą nie tylko całe grupy rodzinne, ale również samice w ciąży.

W przekonaniu ministrów środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi ten masowy odstrzał dzików, a więc i ograniczenie ich populacji ma zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się ASF wśród polskich świń. Kłopot w tym, że to rozwiązanie już dawno okazało się nieskuteczne i jest pozbawione podstaw naukowych. Z analiz naukowców wynika, że odstrzał dzików nie powstrzyma rozprzestrzeniania się ASF, za to niebezpiecznie naruszy ekosystem. Może również doprowadzić do wyeliminowania tego gatunku z polskiego środowiska naturalnego, co negatywnie odbije się na całej przyrodzie.

Wielu myśliwym nie podoba się ten ministerialny plan i mówią, że nie chcą brać udziału w rzezi. Jeden z nich, Marek Porczak z Jarosławia napisał w tej sprawie list otwarty do kolegów: „Drodzy Koledzy Myśliwi, w tej jakże przykrej dla nas chwili przypominam wszystkim o złożonym ślubowaniu myśliwskim, o tym, że przyrzekaliśmy wykonywać polowania zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, jak również dbać o dobro przyrody ojczystej. To nie były słowa rzucone na wiatr, to są słowa, które powinny towarzyszyć nam w całej naszej łowieckiej działalności. Zwracam się zatem do Was, abyście odmówili wzięcia udziału w tych nieprzemyślanych, nieskutecznych i nikomu niepotrzebnych rzeziach”.

Na ten apel odpowiadają myśliwi w całym kraju. Na forach internetowych zapewniają, że nie będą uczestniczyli w masowym odstrzale tych zwierząt, bo obawiają się, że takie masowe polowania mogą oznaczać wybicie dzików do ostatniej sztuki. A na to się nie zgadzają.