Kto ma zamiar w przyszłym roku złapać katar, grypę, zapalenie zatok czy podobne choroby, powinien szybko zrobić zapas leków, bo już wkrótce, żeby je nabyć trzeba będzie postarać się o receptę. Ministerstwo zdrowia uznało bowiem, że zawierają one za dużo substancji o działaniu narkotycznym. Postanowiono więc znowelizować ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii w taki sposób, że teraz te leki w większych opakowaniach będą dostępne tylko na receptę. Nowelizacja przepisów wejdzie w życie 1 stycznia przyszłego roku.

Wprawdzie niektóre z tych nadal leków można będzie kupić bez konieczności wizyty u lekarza, ale w o wiele mniejszych opakowaniach i ilościach. Zdaniem resortu leki, które zawierają jakiekolwiek ilości pseudoefedryny, kodeiny lub dekstrometorfanu, czyli praktycznie większość syropów przeciwkaszlowych i popularnych środków przeciw przeziębieniom bądź chorobom zatok zażywane w większych ilościach mają szkodliwe i uzależniające działanie narkotyczne. Skutkuje ono bólami i zawrotami głowy, suchością w ustach, a w skrajnych przypadkach także trudnościami w oddychaniu i stanami euforynymi.

Te lekarstwa będą dostępne bez recepty tylko w takich opakowaniach, które umożliwią doraźną terapię, czyli po 6, 10 lub 12 tabletek. Natomiast duże opakowania, np. 24 lub 30 tabletek można będzie kupić tylko na receptę- wyjaśnił Tomasz Leleno, szef biura prasowego Naczelnej Izby Aptekarskiej. W lekach ogólnodostępnych pseudoefedryna, która skutecznie zwalcza m.in. grypę i zapalenie dróg oddechowych będzie ograniczona do 720 mg. Kodeina, czyli środek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy będzie dostępna w 150. mg dawce, a dekstrometorfan, skutecznie udrażniający układ oddechowy i hamujący kaszel w dawce 360 mg. Wszystkie te dawki odnoszą się do całych opakowań leków.

Chociaż ministerstwo zdrowia zapewnia, że te dawki wystarczą, żeby skutecznie i bezpiecznie wyleczyć opisane nieżyty, to eksperci uważają, że jedynym efektem nowelizacji przepisów będą większe kolejki do lekarzy, bo chorzy będą woleli poczekać w kolejce do lekarza po receptę niż biegać po kilka razy do apteki. Chyba, że przerzucą się na terapie domowe, albo wyzdrowieją bez wsparcia farmakologicznego.

,,Od dawna obserwujemy, że ludzie kupują w ogromnych ilościach leki, które zawierają pseudoefedrynę, a potem wykorzystują je jako prekursory albo substancje psychoaktywne. Nowelizacja ustawy ma przeciwdziałać temu procederowi"- informuje Ministerstwo Zdrowia w oficjalnym komunikacie. W tej sprawie interweniował także rzecznik praw dziecka, który zwracał uwagę na to, że dzieci mają  zbyt łatwy dostęp do takich leków.