Dziewiątego lutego odbyła się kolejna już rozprawa procesu Hanny Z. oraz jej partnera Włodzimierza G., którzy zostali oskarżeni o poświadczenie nieprawy w dokumentach potrzebnych do zaciągnięcia kredytu. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Oskarżeni mieli poświadczyć nieprawdę w 2008 roku. Wtedy to bank miał zostać poinformowany, że Włodzimierz G. przekazał swojej partnerce 50 tysięcy złotych jako zaliczkę na poczet kupna mieszkania, które było własnością Hanny Zdanowskiej. Dzięki temu oskarżony otrzymał pozytywną decyzję banku na swój wniosek kredytowy. Już później oskarżona potwierdzała, że nie otrzymała rzeczywistych pieniędzy od Włodzimierza G. Broni się jednak, mówiąc, że jej partner za kwotę 50 tysięcy złotych wykonał remont w jej mieszkaniu. Właśnie na ten remont miały zostać przekazane pieniądze.

Dzisiaj swoje zeznania w tej sprawie złożyli dawna pracownica banku - Liliana B., oraz jego ówczesny wiceprezes - Szymon M. Jak się okazało, oboje świadkowie w późniejszych latach mieli pracować w magistracie... Liliana B. na większość pytań odpowiadała, że nie pamięta okoliczności tej sprawy ponieważ opisywane wydarzenia miały miejsce dziesięć lat temu. Przyznała, że zna Włodzimierza G. z dawnych lat, jednak ta znajomość nie miała wpływu na przyznanie kredytu. Jak się okazało Lilianna B. pracowała później, tj. od 2012r. w Urzędzie Miasta Łodzi w Biurze Obsługi Inwestora. Jednak uważa, że dawna sprawa w żaden sposób nie jest związana z jej pracą w magistracie.

Jako drugi zeznawał Szymon M. Stwierdził on, że bank może uznać za wkład własny niezbędny do uzyskania kredytu pieniądze przeznaczone na remont mieszkania. Jednakowoż kredytobiorca powinien posiadać faktury za wykonane prace bądź zakupione materiały. Ewentualnie za dowód dla banku mogłyby posłużyć zdjęcia wykonanych prac remontowych. Natomiast przepływ środków pieniężnych pomiędzy obojgiem oskarżonych w żaden sposób nie naruszał interesu banku. Okazało się także, że Szymon M. znał wówczas osobiście oskarżoną, jednak zaznacza, że znajomość ta nie miała wpływu na decyzję banku w sprawie przyznania kredytu. Interesującym jest także fakt, że Szymon M. w 2011r. został powołany na stanowisko szefa Zespołu Doradców Społecznych Prezydenta Miasta Łodzi, za co pobierał comiesięczne wynagrodzenie w wysokości 5.000 zł. Kolejną ciekawostką jest to, że Szymon M. w 2010r. był także nieformalnym szefem kampanii wyborczej Hanny Z. 

Ocena materiału dowodowego, zdarzeń, powiązań świadków z oskarżonymi i innych ustaleń, będzie realizowana przez skład orzekający już wkrótce, bowiem kolejna rozprawa jest planowana na 27 lutego, kiedy to najprawdopodobniej zapadnie już wyrok sądu.
Oskarżonym grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W przypadku wyroku skazującego Hanna Zdanowska będzie zmuszona ustąpić ze stanowiska prezydenta miasta Łodzi oraz już nigdy nie mogłaby ponownie ubiegać się o to stanowisko w przyszłości.